2015-01-22

Dość obłędny post.

 Cześć Wszystkim! Tak, jak wspomniałem ostatnio - dzisiaj będzie specjalny post, albowiem pomoże mi go tworzyć Miley :D


Opiszemy w nim naszą "ciekawą" wyprawę na łyżwy. Pamiętny wyjazd odbył się 10 stycznia w sobotę. Wraz z Nathalie i Maddie postanowiliśmy, że pojedziemy na lodowisko do MOSiR w Oświęcimiu.


 Jak można się domyślić - mieliśmy problemy z dojazdem. Na szczęście okazało się, że mama Nathalie ma wolną chwilę, więc podrzuciła nas. Było trudno zmieścić się w pięć osób w jednym aucie, ale jakoś daliśmy radę...

Był to mój pierwszy wyjazd na łyżwy. Na początku nie miałam obaw jednak gdy jedzie się z Kubą, to punkt widzenia może się drastycznie zmienić ;__;


 Ekhm... ;-; chciałem tylko użyć psychologii wstecznej, aby cię zmotywować... yyy... wracając do wyjazdu... Kiedy dotarliśmy na miejsce - czekała nas niemiła niespodzianka...



Już kiedy zobaczyłam MOSiR /pierwszy raz w życiu/ byłam szczęśliwa, chociaż było mi niedobrze, ponieważ mam chrobę lokomocyjną i nienawidzę jazdy samochodem.

 Ale wracają do kolejki - była OGROMNA. Ogólnie to były dwie kolejki - do dwóch kas. Ja i Nathalie stałyśmy na końcu pierwszej, a Kuba i Maddie przy drugiej.

 Ludzi ubywało szybciej w pierwszej kolejce, więc ja i Maddie... podpięliśmy się do niej. Pierwszy raz widziałem aż taki tłok pod lodowiskiem... Myślałem, że będzie mniej ludzi.

 Najpierw założyliśmy łyżwy. Ja oczywiście musiałem iść je wypożyczyć ;__; 


Przeraziłam się, kiedy weszliśmy na ślizgawkę. Wszędzie było pełno ludzi i nikt nie patrzył gdzie jedzie. Wtedy sobie przypomniałam, jak Kuba mnie straszył...

 Nathalie weszła od razu na lód i zaczęła jeździć. Powiedziałam sobie, że dam radę i weszłam zaraz za nią. Jeździła sobie aż zauważyła, że cały czas jadę za nią bez żadnych trudności.


 Niektórzy, to poprostu są okropnymi fartami u_u. Tylko Miley potrafi wejść pierwszy raz na lód i od razu umieć jeździć.

 Ogólnie wyjazd był udany. We ferie planujemy robić takie wypady częściej. A teraz uwaga...

 Reasumując - mi też strasznie się podobało i nie mogę się doczekać na więcej takich wyjazdów.

 A teraz zdradzę wam pewne plany... Planuję w nieodległej przyszłości kupić kamerkę sportową /taką do roweru/ więc gdy obczaję takową, dobrą jakościowo i w przystępnej cenie - będę wraz z Miley relacjonował nasze wyjazdy na rower.

 Jeżeli podobał wam się post z moim udziałem - komentujcie ^^. Postaram się częściej pisać wraz z Kubą. Postaramy się wrzucić coś w wakacje (aby poprawić ilość postów w sierpniu xD)

Do zobaczenia ;D

24 komentarze:

  1. Super są posty z miłej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaaaaaaaaak chcę zobaczyć jak wyglądasz ^^ ja zdecydowanie ZA
    Niewiadoma

    OdpowiedzUsuń
  3. Boli mnie warga....:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. me gusta

      Usuń
    2. Wyżalacz służy do wyżalania, czyż nie?

      Usuń
    3. Już mnie nie boli!!!!! ^^

      Usuń
    4. Cieszymy się, że ból twojej wargi przeszedł :')

      Usuń
    5. KaJot wiem że nie na temat ,ale kiedy tygodniowy post? (od pn. do pt.)
      Ps. Pozdrawiam ^.^ i super blog,.post i ego. ^.^

      Usuń
    6. No... mamy komplikacje. .. tygodniowe posty są takie... rutynowe. A rutyna zabija wszystko. Ogólnie to staram sie pisać krócej, ale częściej. Może kiedyś wrócę do tego systemu :D grunt, że forma bloga się nie zmienia

      Usuń
    7. KaJot ,a myślałeś może żeby wrzucić codziennie jeden post? Np. Denny poniedziałek, nudna środa itp. itd. Z krótkim opisem dnia

      Usuń
    8. Szczerze mówiąc - robiłem tak na początku istnienia bloga, ale w tej chwili musiał bym wrzucać posty bez obrazków, bo na nie mia miał bym totalnie czasu... :C

      Usuń
    9. Szkoda... A powiesz moze kiedy jestes ba chat`cie?

      Usuń
    10. Codziennie staram się być około 17:00 ;) tylko dzisiaj mam wypad z przyjaciółmi ;)

      Usuń
    11. A będziesz dzisiaj tak od 17.00 do 18.00? Bo chciałabym pogadać...popisać C:

      Usuń
  4. Hehe całkiem niezła historyjka pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post :) Ja kocham jeźdżić na łyżwach !

    OdpowiedzUsuń
  6. Super post. Ja niestety nigdy nie jeździłem na nartach heh ;P
    pozdrawiam
    http://niebioeski.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech miley pisze z Tobą częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jutro jadę na narty już widzę siebie, jak jadę " na kreche " i dostaje przy tym zawału. Ja się tam zabije :'(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na łyżkach umien jeździć c:

    Post genialny.

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam czytać twojego bloga jest genialny !!! <3 LOVCIAM :*

    OdpowiedzUsuń

Kilka wskazówek dla komentujących:

#1 Staraj się, aby twój komentarz był rozwinięty (przynajmniej jedno zdanie)
#2 Pisz co myślisz i nie bój się dyskusji!
#3 Zostaw swój adres, abym mógł cię odwiedzić ;)