2014-10-17

Zmęczenie. Ciągle leje.

 Mija siódmy tydzień, odkąd chodzę do technikum, a ja czuję się, jakbym chodził tu już któryś rok z rzędu. Może to zasługa niektórych nauczycieli?


 Mam wrażenie, że najłatwiej zdobyć sympatię uczniów poprzez poczucie humoru. Dlatego niektórzy nauczyciele powinni być przeszkoleni w kwestii kontaktów z uczniami...


 Może to po prostu nieudolne próby nadrobienia posępnej pogody..? Od poniedziałku prawie codziennie pada deszcz. Jest zimno i szaro. A poza tym, wszędzie jest mokro. Przez ten deszcz nie mogę otworzyć w pokoju okna dachowego, a co za tym idzie - w nocy jest gorąco.


 A poza tym, że ciągle jest ponuro, to zdarzają się jakieś pozytywne sytuacje. Na przykład... hmm... ostatnio było trochę miejsca w autobusie!
A'propos autobusów - wkurzają mnie starsze panie. Ja wiem, że one są stare, chore i w ogóle nie mogą ustać, więc powinny liczyć na grzeczność młodych ludzi. Ale co ostatnio widywałem w autobusach - załamało mnie.


 Zakładam, że gdyby ta dziewczyna usiadła i zobaczyła tę stojącą babcię, to mimo wszystko by wstała.
Inna sytuacja: W autobusach zazwyczaj po prawej stronie są podwójne siedzenia, a po lewej pojedyncze. Ale pewna kobieta chyba nie załapała jak to działa.


 W tym przypadku "główna bohaterka" wyglądała na bardzo starą i zchorowaną, więc nie mam jej za złe, aczkolwiek to i tak było dziwne...
Ale ostatnia sytuacja zniszczyła mnie doszczętnie.


 Ach! Drogie starsze panie - rozumiem, że wasze zakupy, lub torebki się męczą, ale uwierzcie mi, że nic im się nie stanie, gdy postoją na podłodze...

 Jest jeszcze kilka rzeczy, które mnie irytują. Nie wiem, jak określić te zachowania, ale chyba najlepszym określeniem jest IDIOTYZM.


 Że już nie wspomnę o "i tak nie zamoczysz". To jest chyba największy kretynizm, na jaki można było wpaść. Gdy ktoś ma odpowiednie wyczucie, to nawet jest to "śmieszne". Ale, na litość Boską, nie walcie tym tekstem kiedy popadnie...


 Ostatnio w internetach króluje inny tekst... "pisiont groszy". Nie wiem, czy to jest śmieszne, czy po prostu głupie. Na przykład - na dzisiejszym spektaklu:


 I weź tu się zachowuj poważnie w teatrze... No, po prostu przy niektórych się nie da. Rok temu, gdy byłem na Halloween w kinie, ktoś postanowił potrollować ludzi w podobny sposób.


 Aww... pamiętam tamten październik. Od dwóch lat w pobliskim kinie na Halloween organizują "Filmowy wieczór z dreszczykiem". 
Dwa lata temu leciały dwa filmy: 
 - "Kroniki opętania"
 - "Czarnobyl reaktor strachu". 

W zeszłym roku:
 - "Jakiś film, którego tytułu nie pamiętam, i nawet nie był horrorem"
 - "Następny będziesz ty"
 - "Obecność"

 Film "Obecność" sprawił, że tę noc musiałem spędzić na kanapie w salonie. Nie dla tego, że to jest bliżej do rodziców, ale dlatego, że pod kanapą nie ma potworów.


 Ostatnio, kiedy przechodziłem obok jakiegoś kina zobaczyłem plakat:


//później skitram z kina ulotkę, to wrzucę skan w lepszej jakości.

 Byłem już zarezerwować bilety. Myślę, że przez ten film nie zasnę. Będę bał się wrócić do domu...

4 komentarze:

  1. W Warszawie za zajmowanie siedzącego miejsca w autobusie torebką/plecakiem/zakupami dostałoby się mandat. Swoją drogą, te starsze panie mnie przerażają xd. Jak jeszcze jeździłam do szkoły, to one o siódmej rano MUSIAŁY akurat jechać na bazarek i się patrzyły groźną miną na wszystkich zaspanych uczniów czy dorosłych, że "akurat o tej porze muszą jechać do szkoły/pracy" <- tak jedna babka serio raz powiedziała. O, albo denerwują się w autobusie, że ktoś nie chce im ustąpić, bosz...
    Co do idiotów, to niestety teraz większy procent ludzkości jest głupi. To się nazywa imbecyloza. Świat się stacza, niestety... A nas, mądrych ludzi, coraz mniej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny blog.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja słówko o Annabelle i Obecności, Obecność była straszna, ale nie wiem jak Ciebie, ale mnie strasznie rozbawił wygląd tego demona... jego twarz był jak z tej gry... "Najstraszniejsza gra na świecie". To było sztuczne, ale większość efektów była tak dobra, że naprawdę później miałam stracha, kiedy szłam po szklankę wody w nocy do kuchni... brrr.
    Annabelle jeszcze nie oglądałam, ale sądząc po zwiastunach, przebije Obecność pod względem "straszności"... też mam zamiar obejrzeć.

    I już to chyba pisałam, ale jesteś świetny w pisaniu i rysowaniu, więc oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń

Kilka wskazówek dla komentujących:

#1 Staraj się, aby twój komentarz był rozwinięty (przynajmniej jedno zdanie)
#2 Pisz co myślisz i nie bój się dyskusji!
#3 Zostaw swój adres, abym mógł cię odwiedzić ;)