2015-09-14

WRZESIEŃ 2015 #3 Grypa, depresja i wielka kariera.

14 WRZEŚNIA - PONIEDZIAŁEK

  Chciałbym kiedyś z czystym sumieniem napisać "ale to był fajny poniedziałek", ale nie zanosi się na to, żebym kiedykolwiek użył takiego sformułowania. Zwłaszcza kiedy spędza się w szkole jakieś osiem godzin przed komputerem.

  Właściwie to dzisiaj nie było tak tragicznie, bo mama napisała mi zwolnienie z ostatnich dziesięciu minut lekcji co tydzień. Może w końcu będę zdążał na autobus.

15 WRZEŚNIA - WTOREK

  Wtorek już od czasów gimnazjum kojarzy mi się z czymś złym. Jednak w tym roku szkolnym - wtorek jest BARDZO luźny, bo mam zaledwie sześć lekcji, z czego dwie to WF. Chociaż ten WF z miłą chęcią zamieniłbym na np: dodatkowy angielski...


  Wieczorem przeżyłem istną traumę. Od dość dawna (mniej więcej od lipca) myślę o zapisaniu się na jakieś zajęcia, które poprawią mój poziom gry na keyboardzie... Teoretycznie umiem coś zagrać ale w praktyce wyglądam przy tym jakbym miał opóźniony proces myślenia...

  W związku z tym - wieczorem przezwyciężyłem swoją aspołeczną fobię rozmawiania z ludźmi i postanowiłem zadzwonić do faceta, którego numer już dawno znalazłem w internecie.



 I kiedy nadzieja znikła, a serce przepełnił żal...


  Ta ostatnia wiadomość strasznie mnie podjarała. Facet dał mi numer do tej kobiety, ale stwierdziłem, że jeden telefon to szczyt moich możliwości społecznych...

16 WRZEŚNIA - ŚRODA

  To był bardzo ciężki dzień. Nasza polonistka postanowiła nas przepytać z działu średniowiecza. Cała klasa zgłosiła nieprzygotowanie, ale ja znałem ten temat na pamięć już od zeszłego roku. Nie spodziewałem się jednak jak podstępna może okazać się nasza nauczycielka...


  Jako że znajomość treści wszystkich wierszy i charakterystyki średniowiecza mi nie pomogły - dostałem 1. Trochę się przejąłem, do czasu kiedy do odpowiedzi wybrała Lucy.



  Mój humor znacznie się poprawił gdy na następnej lekcji - matematyce - nauczycielka wzięła mnie do odpowiedzi. Myślałem że mnie dobije, ale w ogólnym rozrachunku wyszedłem z sali z dodatkową 4+ w dzienniku.

  No, a wieczorem została jeszcze kwestia telefonu do pani od fortepianu. Powiem tak: od zawsze jestem aspołeczny i rozmowa telefoniczna jest dla mnie wielkim wyzwaniem, ale ta babka przekroczyła wszelkie granice


  Sama myśl o rozmowie mnie przeraża, a co dopiero o spotkaniu na żywo. Zazwyczaj na takich spotkaniach nie potrafię być sobą, jąkam się, nie wiem co powiedzieć i ciągle się gubię... Mam nadzieję, że nie wyjdę na totalnego kretyna.

17 WRZEŚNIA - CZWARTEK

  Haha! Dzisiaj na polskim wpadły kolejne cztery jedynki. W ogólnym rozrachunku nasza klasa ma 7 pał z polskiego. Coś mi się zdaje, że jak tak dalej pójdzie, to McDonald zyska pokaźną liczbę nowych pracowników.

  Jednak nie szkoła była moim największym zmartwieniem. Po lekcjach wsiadłem do najbliższego autobusu i udałem się w okolice szkoły muzycznej. Ogólnie spotkanie z tą miłą panią nie było takie złe, ale okazała się bardzo spontaniczną kobietą i stwierdziła, że możemy od razu zrobić pierwszą lekcję...


  Myślę, że spełniły się moje największe obawy i faktrycznie wyszedłem na idiotę, skoro postanowiła uczyć mnie czegoś TAK banalnego... Mam nadzieję, że jakoś przebrnę przez te podstawy...

  Wieczorem mieliśmy którkie spotkanie naszej "sekty" parafialnej. Niestety przeszedłem tylko ja i Steve i to o pół godziny za późno... Wszystko przez pająki w piwnicy Steve'a.


  Nasze spotkanie trwało wyjątkowo krótko. Może to faktycznie dlatego, że było nas tylko trzech. Po spotkaniu opowiedziałem Steve'owi moją historię o szkole muzycznej. Stwierdziliśmy, że to może być dobra okazja, żeby się rozwinąć... 

18 WRZEŚNIA - PIĄTEK

  Dzisiaj marzyłem tylko o tym, żeby ten dzień się skończył! Zaraz po szkole wskoczyłem do pierwszego lepszego autobusu i udałem się do pobliskiej galerii handlowej, gdzie miała czekać na mnie Maddie ze swoją koleżanką ze szkoły. Odkąd skończyły się wakacje - o wiele rzadziej się spotykamy, więc stwierdziliśmy, że wspólny wypad do KFC, to dobry pomysł!

  Kiedy mieliśmy się już zbierać - przyłączył się do nas Steve, który akurat skończył lekcje. Poszliśmy wszyscy na autobus i zaplanowaliśmy wieczorne spotkanie u mnie. Postanowiliśmy, że skoro wszyscy czujemy pewien dryg do muzyki, to możemy spróbować swoich sił wspólnie. Skończyło się to średnio...


  Po jakimś czasie przyszła również Nell, przy której udało nam się zagrać spójnie chociaż kawałek jakiejś piosenki... Zagraliśmy całą zwrotkę i refren "I see fire". Myślę, że jak na początek - dobre i to!

19 WRZEŚNIA - SOBOTA

  Dzisiaj chciałem zrobić coś ciekawego, ale to było trudne... Od rana byłem na szaleńczym rajdzie w poszukiwaniu spodni. Rodzice postanowili wybrać się na rynek, a ja byłem zmuszony pojechać z nimi...

  Zaraz po powrocie do domu wpadł do nas wujek, żeby sformatować komputer mojej siostry, a przy okazji zobaczyć co dzieje się z moim. I zanim on wyszedł - wpadła do mnie Maddie. Po wczorajszym muzycznym spotkaniu postanowiliśmy, że musimy porządnie się za nią wziąć, bo o ile ja mam problemy ze zmianą chwytów na keyboardzie, to ona prawie W OGÓLE nie zna chwytów na gitarę.


  Kiedy po jakimś czasie dołączył do nas Steve - postanowiliśmy zrobić spotkanie bardziej poświęcone śpiewowi niż grze. Myślę, że kiedyś coś z nas będzie, ale przed nami NAPRAWDĘ długa droga... O ile w międzyczasie się nie pozabijamy...

20 WRZEŚNIA - NIEDZIELA

  Dzisiaj była kolejna niedziela, w którą strasznie bolała mnie głowa, było mi zimno i niedobrze. Nie wiem dlaczego, ale w tym tygodniu codziennie po południu boli mnie głowa, kładę się spać dość wcześnie, bo między 20:00 a 22:00, po czym rano i tak jestem niewyspany. Coś czuję, że zaczyna brać mnie jakaś grypa. Może to i dobrze? Będę miał więcej czasu na naukę polskiego... Do tej pory nie rozumiem o co chodzi w "Rozmowie mistrza Polikarpa ze Śmiercią"...

10 komentarzy:

  1. Uu, to twoja klasa pobiła nawet moją w jedynkach z polskiego XD będzie lepiej!
    Ubi sunt, głupi :///
    No i oczywiście! gratuluję lekcji z fortepianu :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli życie jakoś idzie? xD
    Ja zdążyłam złapać 6 z polskiego <3 Gdybym dostała jedynkę, to chybabym się załamała... (Kasia-tryb:kujon)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, widzę ze zaczynasz przygodę z najbardziej prawilnym instrumentem jakim jest fortepian 8) ja juz w tym siedzę 10 lat^^ genialna metoda na życie, polecam xD wytrzymałości życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał :D Super masz tego bloga ci powiem. Tak Zuzia mowiła widac ze wkladasz w to serce :D i te obrazki, powiem ci ze to jest niezły pomysl. Kojarzy mi sie to z Mikołajkiem albo dziennikiem cwaniaczka :D W ogole te animacje ktore robiles u Zuzi BARDZO mi sie podobają :D i mam dwa pytanka czy robisz jakies swoje wlasne animowane bajki albo cos w tym typie ? i jeszcze jedno pytanko :D w jakim robisz to programie O.o tak z ciekawosci bo sama bym chciala sie nayczyc robic takie aninacje albo rysunki :D heh przepeaszam jesli sie rozpusalam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę powodzenia w fortepianie. ;)
    Też boli mnie głowa i źle się czuję, chyba mamy to samo. :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie piszesz. Ja gram na keyboardzie/pianinie i ogólnie mogę ci powiedzieć, że jeżeli nauczysz się klucza basowego i wiolinowego, kilku rzeczy o metrum to sam powinieneś sobie dać radę dalej, o ile masz do tego dryg ;d

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam te same problemy z kontaktami między ludzkimi..
    Gram na fortepianie!
    http://frazeologizmastrall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmm... cóż to nie do posta, ALE ZARĄBISTE JEST TO NOWE TŁO!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też nie cierpię wfu ..

    OdpowiedzUsuń

Kilka wskazówek dla komentujących:

#1 Staraj się, aby twój komentarz był rozwinięty (przynajmniej jedno zdanie)
#2 Pisz co myślisz i nie bój się dyskusji!
#3 Zostaw swój adres, abym mógł cię odwiedzić ;)