2015-09-21

WRZESIEŃ 2015 #4 Niechęć, zmęczenie, demotywacja... To już chyba jesień...

21 WRZEŚNIA - PONIEDZIAŁEK

  Minął trzeci szkolny poniedziałek. Moja nienawiść do poniedziałków pogłębia się co tydzień. Zwłaszcza kiedy myślę o porannym wstawaniu...

  Jedyną pocieszającą myślą jest fakt, że tego dnia na niemieckim siedzę w klasie obok takiej dziewczyny, która może mianować się PRAWDZIWĄ wariatką... Przy niej niemiecki nigdy nie jest nudny...



  Co prawda dzień nie był bardzo męczący, ale popołudniu TAK BARDZO bolała mnie głowa, że położyłem się spać już około 18:00...

22 WRZEŚNIA - WTOREK

  Coś czuję, że NA PRAWDĘ zbliża się jakaś choroba... Dzisiaj rano - pomimo że zasnąłem około 18:00 - byłem NIEPRZYTOMNY. Wyglądałem na tyle źle, że mama zaproponowała żebym został w domu... Wróciłem do łóżka i wstałem około 9:00. Ta... przespałem prawie 15 godzin!

  Zważając na to, że nie miałem ochoty spędzić dnia całkowicie leniwie - postanowiłem pouczyć się na polski. Uczyłem się właściwie już od niedzieli, ale nigdy nie wiadomo czego zażąda polonistka... Poza tym, kiedy przeszedł mi ból głowy pojechałem do fryzjera, a chwilę po powrocie udałem się do kościoła na coś w stylu adoracji dla młodzieży...


  Całość trwała zaledwie dwie godziny, ale czas zleciał szybko, bo prawie ciągle śpiewaliśmy. Zacząłem trochę lubić swój głos! Może nawet kiedyś się nagram! Do tego jeszcze mi daleko, ale ostatnio pobiłem swój rekord! Dla wtajemniczonych - udało mi się wyciągnąć górne D. Chyba nie chcecie wiedzieć jak wtedy wyglądałem...




23 WRZEŚNIA - ŚRODA

  Nadszedł ten "upragniony" dzień, w którym przyszło nam napisać sprawdzian z polskiego. Może i nie był on trudny, ale jak zwykle coś musiało pójść nie tak...



  Zaczynam podejrzewać, że albo to świat jest nierozgarnięty, albo to ja jestem zbyt niekumaty, żeby go zrozumieć...


 Ostatnimi czasy (wyznanie życia) zauważyłem, że uzależniłem się od Quritto z KFC. Nie wiem z czego to wynika, ale stwierdziłem, że 9,99 za cztery kawałki to stanowczo za dużo. Postanowiłem jechać po południu do sklepu, kupić tortillę, ser, kurczaka, sos barbecue i poeksperymentować w kuchni.





24 WRZEŚNIA - CZWARTEK

  Coraz bardziej dostrzegam to, że świat mnie nienawidzi. Dzisiaj przeżyłem miły, spokojny dzień w szkole, ale oczywiście musiało się znaleźć coś, co sprawiło, że mój szczęśliwy nastrój znikł...


  Teoretycznie mogłem być w domu o 14:30, ale przez to całe zamieszanie - wróciłem o 15:30. Serdecznie nie polecam życia na wsi.


25 WRZEŚNIA - PIĄTEK

  Chyba zaczynam rozumieć co miała na myśli Rebbeca black, kiedy śpiewała "Friday". To chyba nie ważne jak, ale ważne że wyrażasz radość z piątku.

  Wieczorem, jak w prawie każdy piątek byliśmy na spotkaniu naszej "sekty". Mieliśmy porozmawiać na jakieś ważne życiowe tematy, ale skończyło się jak zawsze...



  Mim to, że zapanował lekki chaos - spotkanie było całkiem fajne. Wbrew pozorom udało nam się porozmawiać na jakieś "normalne" tematy.


26 WRZEŚNIA - SOBOTA

  Jedynym odpowiednim słowem jakie podsumuje tę sobotę jest słowo "deszcz". No, i ewentualnie muzyka, bo około 18:00 odbyło się u mnie spotkanie towarzysko - muzyczne. Niestety... Steve był bardzo wybredny...



  Gdyby nie to, że mieszkam jakieś 500 metrów od Maddie, to siedziałbym w domu. Ale cóż... Zależy mi na rozwoju kariery (chociaż mam już szczerze dość grania w kółko czterech akordów).


27 WRZEŚNIA - NIEDZIELA 

  Kolejna OKROPNA niedziela od początku roku szkolnego... Pomimo, że dzień był całkiem spokojny, to i tak minął źle. Od rana bolała mnie głowa. Wieczorem była u nas ciocia, żeby złożyć życzenia mojej siostrze, która w poniedziałek ma urodziny. Kiedy tylko rodzina wyjechała - postanowiłem iść gdzieś się przejść. Było już dość późno i... To chyba był zły pomysł.



6 komentarzy:

  1. Haha, widzę że nie przyzwyczaiłeś się do rutyny szkolnej. Ja już w drugim tygodniu zapomniałam o słowie "Wakacje".
    Napiszę ten wyraz jeszcze raz, a może przypomnimy sobie te wspaniałe czasy.....
    WAKACJE
    Wakacje
    wakacje
    wakacje......
    .....
    .....
    ... już się skończyły ;-;
    _______________
    http://ohayo-sakura.blogspot.com/
    http://eksperyment-kasia.blogspot.com/
    http://starozytne-bajki-na-dobranoc.blogspot.com/
    Tak, lubię się reklamować xD

    OdpowiedzUsuń
  2. "Jesień się zbliża" a u mnie śnieg pada xD

    OdpowiedzUsuń
  3. A u mnie w Krakowie sypał śnieg W PAŹDZIERNIKU TO JAKIŚ ŻART?!
    Więc tak się nie przejmuj sà gorsze rzeczy;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poniedziałek nie jest taki zły. Ja tam zaczynam od 7:10 i jeszcze dwiema lekcjami niemieckiego. Powoli to już nie robi na mnie wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej tortilli będę musiała sama spróbować. Zapraszam do siebie
    http://dziennikmarudy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. No jak zawsze masz przebojowy tydzień,mam na myśli to,że sporo się dzieje :D Ja nie mam takich 'przygód' jak ty. xD

    http://mypassionsiscrazy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Kilka wskazówek dla komentujących:

#1 Staraj się, aby twój komentarz był rozwinięty (przynajmniej jedno zdanie)
#2 Pisz co myślisz i nie bój się dyskusji!
#3 Zostaw swój adres, abym mógł cię odwiedzić ;)