13 września 2013

Piątek D:

Piątek! Nareszcie~! Co z tego, że 13, przecież piątek! 
Lecz ta 13stka jednak niesie ze sobą zło...  No na przykład wczoraj W OGÓLE się nie uczyłem na historię, i zgadniecie co się stało?




Nosz, kurr... mam jakiś 666-ty zmysł, bo wiem, kiedy babka od historii mnie będzie pytać (szkoda, że to działa 3 min przed zapytaniem)




Na drugiej lekcji trzeba było przeczytać jakieś mity (czy coś) wiecie, nudne opowieści o potopie, i takie tam ćwiczenia do tekstu, ale to było takie nuuudne, że po dwóch linijkach czytania zasypiałem, budziłem się, i czytałem kolejne dwie... więc jakoś tak nie zdążyłem z zadaniem...

Po polskim miał być angielski, ale nie było gościa, więc trzeba było skołować kogoś na zastępstwo. Taka babka od polaka już chciała iść do domu, ale ją ściągnęli :/



Mieliśmy oglądać film, (chcieliśmy) ale ona nie chciała :C zaczęła nam opowiadać o "Antygonie" bo mamy mieć z tego lekturę, i wiecie co..? Wszyscy jej słuchali O_____O

Na naszym polskim się to nie zdarza, z naszą babką... Może dla tego, że nasza nie pozwala telefonów, jedzenia i muzyki jak zostanie czas... x/

Po Polgielskim przyszedł czas na Niemiecki, i kilka lasek zrobiło niezłą akcję...

*Grupowe np = MEGA luźna lekcja - 0 pytania i kartkówek
Babka powiedziała, że ci, co chcą lekcje, mają się zbliżyć, a ci co nie, żeby szli na koniec sali...

Tak poza niemieckim, to taka akcja była, że jeden gościu chciał kupić ode mnie książkę od niemca, a ja ją dałem babce od niemca, bo myślałem, że chce ją jemu dać >______<
GENIUS

Potem jak co tydzień dwugodzinne cierpienie :< MATEMATYKA!

Najlepsze jest to, że nic z niej nie rozumiem >v< nie zdam! BUAHAHAHA 

11 września 2013

Bułki 💕

  Hej wszystkim! Chciałbym coś zaapelować! Kanapki w szkole to SUPER sprawa! Można jeść, nie wydając kasy, i mało kto chce żeby podzielić się z nim posiłkiem! Odkryłem sposób na ośmiogodzinną głodówkę! 💖


  Bułki same w sobie są spoko, ale gorzej, jak się ma dwie w szkole, i jednej się nie zje. Na przykład we wtorek: tak mi się chciało jeść, że całe lekcje nic nie robiłem, tylko patrzałem na zegar. I nie wiem, od czego to zależy, ale w końcu nie zdążyłem ich zjeść 😪 Czyżbyśmy tak krótko siedzieli w szkole, żeby nie było czasu na zjedzenie bułki..? Otóż nie! Ja po prostu nie jem w czasie lekcji, tak jak co po niektórzy... 🙄




  Co to w ogóle za pomysł, że nie wolno jeść w trakcie lekcji?! Jestem pewien, że gdybyśmy jedli, więcej byśmy myśleli! Jak to stwierdziła jedna z dziewczyn z mojej klasy:




  Właśnie tak 👌 Chociaż odnośnie gadulstwa, mam lekko przerąbane... Na polskim pani Szturmowiec przesadziła mnie i Anielę do ostatniej ławki, a w trzeciej klasie podstawówki okulista zalecił mi siedzenie nie dalej niż w trzeciej ławce...




  UUUUH! Będę miał wyrzuty sumienia!!! Pani Sz. mnie znienawidzi, i będzie hejciła 24/7  😪



  Tak poza  tym, to było nudno... Nawet ostatnio ZACZĄŁEM ogarniać matmę. I kiedy idziesz na poprawę, i uświadamiasz sobie, że nic nie umiesz... 😪 Ale umiałem 60% Tia... Dostać 3 na początek roku... Bezcenne 💖B




Ale mam dwie piątki z polskiego, z czego się niezmiernie cieszę..!

Jeszcze mnie denerwuje jedno... Kilka dni temu rodzice mi kupili CUDOWNĄ bluzę, którą zgubiłem 😑 Kurrr.... Zgubić bluzę po wuefie... Nieno... To się tylko mi zdarza!!!



  Jeśli ktoś ją znajdzie, dam nagrodę Q v Q



I tak sobie wiodę to nędzne życie, i pewnej pięknej środy (bodajże dziś x3 ) idę sobie do szatni, zmienić buty, iii... wchodzi tam nasz wychowawca. 😲 Pierwszy raz w życiu! W naszej szatni!




  Zapewne uznał, że jestem wyjątkowo grzeczny, bo oddał... szybko... Przed czerwcem... Po 10 sek. -...- ekhm...



Pójde se zrobić bułkę do szkoły...

9 września 2013

Standardowy poniedziałek

Rety! Co poniedziałek to gorszy! ☁☂ (a to pierwszy w tym roku szkolnym!) Praktycznie nigdy rano nie mam czasu na nic, łącznie z jedzeniem ;C więc dziś postanowiłem chociaż herbatę wypić. Rzetelnie się jej trzymałem, aby wypić NA PEWNO.

Wiecie..? Herbata w toalecie to nie taki zły pomysł, bo głównie, prócz mycia i takie tam, chodzę tam rano, żeby się ogrzać (40℃ minimum) więc już przy 30℃ jest mi ciepło. Chociaż według mnie, to wszystko wina naszego planu lekcji:

Lekcja o:         Autobus:
7:30                 7:07
Koniec lekcji   -l-
12:40              12:50 (nie zdąży dobiec)
13:40              14:20 (strata ok 25 min.)
14:30              15:25 (strata ok 40 min.)

W sumie to pewnie około kilku dni życia straciłem na czekanie (jakbyśmy nie mogli jak inne szkoły zaczynać na 8:00 -,-)

W szkole na początku mieliśmy Zajęcia Techniczne, czyli w ogólnym rozrachunku 45 min. facebooka/open areny/ bezuzytecznej... Podobno mają być zajęcia z fotografii, ale coś mi się to nie widzi...


Tak skacząc po facebooku, napawam się obawami... Co innego kilka lekcji później... tzn. była Religia... O_O i ks. chciał pytać tego do bierzmowania (te dekalog, 7 grzechów gł. itp.) ale na szczęście ochotników. Ha! I mam haka na babkę od polaka ✕D


Cóż... ja tam wole nie wybierać pomiędzy niebem a piekłem (szkołą), ale skoro na razie jestem w piekle, wolę powiedzieć JEJ definicję Boga zamiast katechizmową.

Nie rozczulając się nad tym, dotrwałem do końca lekcji. W tym czasie rozwinąłem się trochę artystycznie (głównie na Geografi i Biologii), i zamierzałem po dzwonku biec na autobus, bo był o 12:50, a ja kończyłem o 12:40. Niestety, woźnej się nie śpieszyło...

Gdy jednak w końcu otwarła tę szatnię, odkryłem, że nie jestem oryginalny... :/


2 takie same reklamówki były śmieszne, ale nie 3 .__. wiem, że zrzędzę, ale mnie takie rzeczy irytują... >o<

Po puszczeniu tej strasznej szkoły: zaskoczyła mnie niespodzianka:
Autobusu nie ma, i leje deszczyk .______________________. *wnerw.

Po powrocie do domu coś wdziamdziałem, i postanowiłem: Od jutra nosze kanapki do szkoły~!