2014-09-18

Piękny dzień. No... może z domieszką nudy.

 Lalala... <3 nie było dzisiaj w szkole Pani Psycholog Kryminalnej... 



♡ <---aż musiałem dodać pedalskie serduszko. Co za tym idzie - mieliśmy zastępstwo. Zamiast zaplanowanej lekcji - mieliśmy Wychowanie Do Życia W Rodzinie. A miałem nadzieję, że ten przedmiot po gimnazjum zginie w czeluściach piekieł...


Jak już wcześniej pisałem - kilku nauczycieli wyjechało z młodzieżą na wymianę uczniów do Londynu, toteż po matematyce - zamiast historii mieliśmy Religię...




Na przerwie dowiedziałem się czegoś, co sprawiło, że od dziś inaczej patrze na świat...



 Na koniec czekał nas niemiecki. Nauczycielka zrobiła kartkówkę. Ona dyktowała pytania, a my na kartkach zapisywaliśmy odpowiedzi. W ogólnym zamieszaniu napisałem:


 - Wie haiß du? - zapytała. Znaczyło to "Kim jesteś" w sensie: pytanie o tożsamość/imię.

 Napisałem na kartce - "Ich haiße..." - i nie wiedziałem, co dopisać. Pomyliło mi sie "haiße" (być) z "habe" (mieć). Wiec odpisałem cokolwiek - "Ich haiße die schwester" - co miało znaczyć "Mam siostrę", ale w ogólnym kontekście wyszło mniej więcej:
 - "Kim jesteś"
 - "Jestem siostrą"
Czarno widzę tą ocenę...


Popołudnie zleciało mi zwyczajnie. Trochę czasu spędziłem przed telewizorem, trochę na komputerze, a troszeczkę na nauce.

Miałem plan - iść spać około 22:00, żeby nie mieć problemów ze wstawaniem. Plan nie wypalił. Położyłem się spać o 23:00, a do wpół do pierwszej oglądałem Truskawkę *-* no, i tym razem właśnie dlatego jestem niewyspany.


W szkole zdobyłem dowód na to, że nauczyciele są LENIWI. Otóż dzisiaj na jednej z lekcji:




 Przez to, że kilku nauczycieli jest w Londynie, zamiast mieć fizyki, kilku lekcji na komputerach i angielskiego mieliśmy fizykę i 4 angielskie. ;__;


 Jakoś przeżyłem ten dzień, po czym udałem się do domu... oj, przepraszam. MUSIAŁEM jechać do mojej poprzedniej szkoły... gimnazjum. Tak się składa, że nauczyciele z technikum kazali mi przynieść zaświadczenie o dysfunkcji.



 Niestety... nie zostałem przyjęty serdecznie...



 Kwintesencja gimbazy <3. Okazało się, że moja opinia jest u pani pedagog, której NIE BYŁO w szkole tego dnia. To oznacza, że czeka mnie jeszcze jedna wizyta w gimnazjum...



 Wieczorem - razem z przyjaciółmi - jechaliśmy do PEPCO kupić Lenie prezent urodzinowy. Tak - Lena miała urodziny 15 września, lecz organizuje imprezę w sobotę. Historia kupowania prezentu była długa, ale zrelacjonuję ją dopiero po sobocie, bo była by spojlerem dla Leny :C


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kilka wskazówek dla komentujących:

#1 Staraj się, aby twój komentarz był rozwinięty (przynajmniej jedno zdanie)
#2 Pisz co myślisz i nie bój się dyskusji!
#3 Zostaw swój adres, abym mógł cię odwiedzić ;)