2015-06-12

Lednica 2015 #5 Powrót

  Co działo się po tej całej akcji z Lednicą? Szczerze mówiąc - gdy wszystko się skończyło i wracaliśmy do autokaru - byłem nieprzytomny. Pamiętam naprawdę niewiele... Tylko tyle, że całą drogę do autokaru wraz z Margaret śpiewaliśy jakieś dziwne piosenki...



  W autokarze ciężko było mi zasnąć. Moja alergia działała już na 150%, więc każdy odech był dość ciężki. Chwilę wytchnienia przyniósł mi postój na stacji benzynowej.



  Po postoju wróciliśmy do autokaru i postanowiłem kontynuować spanie. Nie wiem co się działo, ale po rozmowie z Margaret dowiedziałem się, że w czasie snu wydawałem dźwięki, które brzmiały "agonalnie". Nie jestem pewien co to znaczy, ale wnioskując z sytuacji - to chyba coś związanego ze śmiercią...



  Kiedy około 8:00 byliśmy na miejscu - zadzwoniłem po tatę, żeby po mnie przyjechał. Nie marzyłem o niczym innym, jak o śnie. No... może o toalecie, ale z tym też był problem...



  Ostatnia rzecz, jaką pamiętam z tego dnia, to straszny zaduch i zdejmowanie skarpetek... Serio - jeszcze nigdy nie byłem tak nieogarnięty, żeby ze skarpetek sypał mi się pył przy zdejmowaniu...



  Ech... najlepsze z tego wszystkiego było zakończenie tej akcji... Jak to się skończyło..? No cóż... Chyba zrobię taki dłuższy post "refleksyjno - przemyśleniowy"...


  Mam nadzieję, że nie zanudziłem was ostatnimi postami! Możliwe, że w sobotę dodam coś jeszcze nudniejszego! Ale nie będzie źle - planuję post zdjęciowy.

5 komentarzy:

  1. Jaki genialny post !!! <3 Jesteś geniuszem. I tak zabawnie piszesz... :) Pozdrowionka -http://niezaslodko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudowne rysunki, widać, że wkładasz dużo pracy w swojego bloga :)
    Ja ostatnio jak wracałam z Niemiec 20 godzin to miałam te same skarpetki przez cały czas na nogach, też sypał mi się z nich pył, hihihi :)
    Zapraszam na mojego bloga: http://poppymiau.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje historyjki nigdy nie są nudne, lekko się je czyta, bo piszesz z polotem, a dobre obrazki tylko je ubarwiają ;) Znam ten stan po wielogodzinnym pobycie w plenerze i długim powrocie do domu, uroki wyjazdów, ehhh :) Ale skarpetek chyba w takim stanie nigdy nie miałam :D Współczuję Ci z alergią, ja na szczęście nie mam, bo chyba bym na Twoim miejscu zwariowała...
    http://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne ilustracje! ^^
    Lednica, coś mi się kojarzy, to nie tam były te rekolekcje nad gołym niebem?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow niezły post. Współczuje z alergią. Pamiętam jak ja wracałem z wycieczki i to chyba było 10 godzin... Kiedy wróciłem i miałem ochotę pójść do ubikacji oczywiście było jakieś ustawianie mebli i przyjechała rodzina pomóc ;-;
    Pozdrawiam ;d
    http://niebioeski.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Kilka wskazówek dla komentujących:

#1 Staraj się, aby twój komentarz był rozwinięty (przynajmniej jedno zdanie)
#2 Pisz co myślisz i nie bój się dyskusji!
#3 Zostaw swój adres, abym mógł cię odwiedzić ;)